Sponsorzy Tytularni:
Aluron CMC Warta Zawiercie

Dawid Konarski: Nikomu nie muszę niczego udowadniać

10 May 2022 | 00:00

Dawid Konarski zna sposób na PGE Skrę Bełchatów. W trzech dotychczasowych meczach o brązowy medal dwukrotnie to właśnie do niego trafiła statuetka MVP. Czy uważa, że w ten sposób udowodnił, że jest jednym z liderów zespołu?

 

No faktycznie. Mam nadzieję, że uda mi się zrehabilitować za tamtą “niesportową” postawę trzy lata temu. Z tego, co pamiętam, to wtedy też były dwa zacięte tie-breaki, potem wygraliśmy 3:0 (Dawid grał wtedy w barwach Jastrzębskiego Węgla – red.). Tak samo teraz były dwa tie-breaki, a potem zwyciężyliśmy bez straty seta. Wtedy wygraliśmy wszystkie spotkania, teraz prowadzimy 2-1, ale już za trzy dni wracamy na własną halę. Może dzisiaj to nie był jakiś piękny mecz, ale na pełnej kontroli i koncentracji. Cieszymy się bardzo, ale teraz trzeba dać z siebie wszystko, aby ten brązowy medal przypieczętować. Myślę, że już nikt nie ma ochoty wracać do bełchatowskiej hali, chociaż mnie osobiście tu się zawsze dobrze gra. Przyjadę tu jednak za rok, w tym sezonie mogę już odpuścić.

Ja nikomu nic nie muszę udowadniać. Wystarczy spojrzeć na te wszystkie medale (śmiech). Cieszę się bardzo, że udało się w tym trzecim secie, gdy Uroš opuścił boisko. Mam nadzieję, że to nie będzie nic poważnego. Orka wszedł i dał dobrą zmianę. Przytrzymał 3-4 ciosy z zagrywki, wyprowadził skuteczny atak, więc kapitalnie, że mamy takiego zawodnika. W drużynie jest przecież jeszcze Dominik Depowski. Zobaczymy, jeśli przyjdzie nam grać bez Uroša, to będziemy walczyć. Jesteśmy silną drużyną, która jest w stanie pokonać Bełchatów u siebie i ten sezon zakończyć.

Na pewno. Zazwyczaj wszyscy jesteśmy spokojni, wiemy, co mamy robić, ale w drugim secie ten błąd kardynalny… W podstawówkach może się takie błędy zdarzają, gdy grają 10-letnie dzieci. I być może ten punkt byłby zwrotny, odwróciłby losy seta, więc trzeba było trzymać koncentrację do końca. Tym bardziej, że Bełchatów nie grał dzisiaj rewelacyjnego spotkania. Trzeba było kontynuować naszą spokojną, wyważoną grę na koncentracji i ten mecz wygrać. Tak też się stało, więc ta piłka była niezwykle ważna. Czasami potrzebne jest pobudzenie, okrzyk, niecenzuralne słowo. Jesteśmy dorosłymi facetami, to jest boisko i potem po meczu każdy przybija pionę, zapomina o tym. A czasem takie ostrzejsze słowo jest potrzebne, aby następnym razem tego nie zrobić.

Rozmawiał Michał Kwietko-Bębnowski, Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie