Sponsorzy Tytularni:
Aluron CMC Warta Zawiercie

Michał Szalacha: Musimy przeczekać ich dobre momenty

16 Dec 2022 | 00:00

Przed nami pierwszy mecz rewanżowy w tym sezonie. Zmierzymy się w nim z siódmą na półmetku fazy zasadniczej PGE Skrą Bełchatów. Zdaniem Michała Szalachy nie możemy zwracać uwagi na miejsca w tabeli i musimy pamiętać, że to bardzo trudny rywal.

 

To już chyba tradycja, że ze Skrą są tie-breaki. W zeszłym sezonie prawie cały czas graliśmy z nimi pięciosetowe mecze. Mam nadzieję, że tego już nie będziemy powtarzać. Oni na pewno będą zmotywowani, aby wygrać z nami, bo graliśmy ostatnimi czasy ze sobą naprawdę często. W większości byliśmy górą, więc pewnie będą chcieć się odegrać. Sytuacja w tabeli dla nich też nie jest najlepsza i myślę, że zawsze chce się pokonać wyżej notowanego rywala. Szczególnie, gdy gra się u siebie. Taki zespół jak PGE Skra Bełchatów ma mnóstwo jakości i na pewno nie będzie odpuszczania.

PGE Skra to zespół, który w tym sezonie mocno faluje, ale trzeba pamiętać, że gdy złapią swój moment, to są niesamowicie groźni. Szczególnie Mateusz Bieniek na zagrywce, bo chyba wszyscy wiedzą, że swoją grą w tym elemencie potrafi zrobić różnicę. Podobnie jak ich atakujący Aleksandar Atanasijević, który jest gwiazdą światowego formatu. To bardzo trudny rywal, do którego trzeba podejść kompleksowo i przeczekać ich dobre momenty, bo takie na pewno będą mieli.

Myślę, że największą uwagę do tego przykładają kibice, a my jesteśmy cały czas mocno zmotywowani. W taki sam sposób będziemy podchodzić do każdego kolejnego meczu. Tak samo byłoby, gdybyśmy przystępowali do niego z drugiej, trzeciej, czy czwartej pozycji. Nikt na to nie patrzy, bo dopiero play-offy zadecydują o miejscach na koniec sezonu. My możemy być jedynie dumni, że tak dobrze zagraliśmy pierwszą rundę, ale to niczego jeszcze nie oznacza. Musimy być w ciągłej gotowości.

Było na pewno wielu pretendentów do tego pierwszego miejsca i liga pokazała, że mamy kilka bardzo mocnych zespołów. To, kto skończył rundę jako lider, to są niuanse i decydowały małe różnice punktowe. Możemy się cieszyć, że jesteśmy wśród najlepszych, a tak naprawdę to przed sezonem nikt nie myślał o tym, jakie miejsce zajmiemy po rundzie. Graliśmy swoją najlepszą siatkówkę. Oczywiście, przytrafiło się parę wpadek, ale nie tylko nam. Jastrzębie grało niesamowicie, nie traciło punktów i w końcu przyszedł cięższy moment. My go mieliśmy na początku sezonu. Uważam, że jeszcze nie ma się czym zachwycać, bo sezon jest długi. Musimy być mocno skoncentrowani i dalej robić swoje.

Rozmawiała Paulina Musialska, Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie