Sponsorzy Tytularni:
Aluron CMC Warta Zawiercie

Z nyskiego kotła z tarczą!

12 Feb 2022 | 00:00

Po perturbacjach zdrowotnych w poprzednich dwóch tygodniach, Aluron CMC Warta Zawiercie zagrała wreszcie z nominalnym rozgrywającym w składzie i pokonała na wyjeździe PSG Stal Nysa 3:1. Najbardziej wartościowym graczem meczu został wybrany Dawid Konarski.

 

Nareszcie na boisku po naszej stronie można było znów zobaczyć rozgrywających. Co prawda Miguel Tavares rozpoczął mecz w szóstce wyłącznie ze względów regulaminowych, bo nie był jeszcze zdolny do gry, ale jeszcze przed pierwszą akcją zmienił go Maxi Cavanna, który zdążył wyleczyć uraz. Pierwszy punkt zdobył Dawid Konarski, ale gospodarze od początku postawili na mocną zagrywkę, co w połączeniu z dobrą grą blokiem pozwoliło im szybko uzyskać trzypunktową przewagę. Sygnał do pościgu dał asem Patryk Niemiec, wkrótce kontrę po obronie Cavanny i sprytnym rozegraniu Uroša Kovačevicia skończył Facundo Conte, a następnie Serb sam uderzył skutecznie z pajpa i było 9:9. Na dodatek Miłosz Zniszczoł zagrał trudnego floata, którego na drugą stronę przyjął Zouheir El Graoui, a Konarski z tego skorzystał, dając Jurajskim Rycerzom dopiero drugie prowadzenie w tym meczu. Od tej pory gra toczyła się głównie punkt za punkt, a wynik cały czas był bliski remisu. Dwa bloki w krótkim czasie, najpierw Niemca, a następnie Cavanny, dały prowadzenie 20:18, ale po dość kontrowersyjnej decyzji arbitra po chwili PSG Stal znowu wyrównała. Kolejną bardzo ważną, długą akcję skończył Konarski, a zadaniowo na zagrywce pojawił się Mateusz Malinowski. Drugi z naszych atakujących odrzucił rywali od siatki, a po dobrej obronie trudną piłkę z szóstej strefy skończył Conte i było 23:21. Kovačević dał pierwszego setbola zbiciem z lewego skrzydła, a wykorzystał go Cavanna, z którego zagrywką nie poradził sobie Kamil Dębski.

Podobnie jak w poprzedniej partii, to Dawid Konarski dał żółto-zielonym pierwsze prowadzenie, serwując asa na 2:1. Punkt zagrywką dołożył też Conte, ale dwoma odpowiedział El Graoui i znowu to nysanie byli na czele. Błąd Kamila Kwasowskiego w ataku pozwolił uciec Jurajskim Rycerzom na dwa punkty, ale as przyjmującego PSG Stali oraz pojedyncze bloki Wassima Ben Tary i El Graouiego na Conte i Konarskim sprawiły, że ponownie korzystny wynik nie utrzymał się długo. Miejscowi prowadzili już nawet 13:10, ale również nasz zespół błyskawicznie odrobił straty, w czym znowu duży udział miał Dawid Konarski. Od tej pory żadna z drużyn przez dłuższy czas nie była w stanie odskoczyć. Udało się to dopiero gospodarzom na 22:20, gdy w ataku pomylił się Conte. Argentyńczyk szybko zrehabilitował się asem, dając kolejne wyrównanie. W kolejnej akcji wprowadzony zadaniowo pod siatkę Piotr Orczyk był bardzo bliski zatrzymania El Graouiego pojedynczym blokiem, ale piłka spadła minimalnie poza linią boczną. Marokańczyk trafił po chwili zza 9 metra w linię końcową, a następnie skończył kontrę i tym razem to ekipa z Nysy wygrała do 22.

Początek trzeciego seta to show zawierciańskich blokujących – Zniszczoł najpierw zatrzymał Ben Tarę, następnie na środku Moustaphę M’Baye, a Konarski dołożył czapę na Kwasowskim i Jurajscy Rycerze prowadzili 7:3. Po raz kolejny w tym spotkaniu okazało się, że tak szybko, jak któryś z zespołów buduje przewagę, tak szybko też ją traci. Tym razem to PSG Stal zapunktowała kilka razy blokiem i za moment było już 9:9. Na szczęście tym samym elementem zagrał też Patryk Niemiec, a następnie sekwencja fantastycznych zagrań – obrona Konarskiego, wystawa przez całą przekątną boiska Kovačević i skuteczny atak po palcach na trójbloku Conte – pozwoliła odbudować prowadzenie do trzech puntów. Co prawda asa sprytnym skrótem zagrał Ben Tara, ale Uroš też pokazał się z dobrej strony za linią 9 metra i choć nie zapunktował bezpośrednio, to zmusił rywali do błędu. Jurajscy Rycerze utrzymywali wypracowany dystans przez pełne obejście, aż na zagrywce ponownie pojawił się tunezyjski atakujący i znowu narobił nią szkód, ale tylko raz. Przy drugiej próbie uderzył już w siatkę, serwis zepsuł też El Graoui, a drugą piłkę setową wykorzystał udanym atakiem Conte i żółto-zieloni znowu wygrali 25:22, wracając na prowadzenie w meczu.

Czwartą partię od mocnego uderzenia rozpoczęli nysanie, ale seria kapitalnych ataków Konarskiego i Kovačevicia w, wydawałoby się, beznadziejnych sytuacjach pozwoliła uciec na dystans 4 oczek jeszcze przed osiągnięciem granicy 10 punktu. Jurajscy Rycerze złamali tym pewność siebie rywali. Ben Tara stracił skuteczność, najpierw zablokowany przez naszego atakującego, a następnie podbity przez Zniszczoła, z czego skorzystał w kontrze Conte. Trener gospodarzy, Daniel Pliński, próbował ratować sytuację zmianami, ale nie przyniosło to skutku. Zawiercianie, nawet gdy w pojedynczych akcjach nie radzili sobie w ataku, błyskawicznie rehabilitowali się, kończąc nawet najtrudniejsze piłki i odbudowując wysoką przewagę. Szalał zwłaszcza Uroš, który po trzech meczach przerwy wrócił na nominalną pozycję. Żółto-zieloni utknęli dopiero przy zagrywkach Kamila Kwasowskiego, kiedy to nysanie zdobyli trzy punkty z rzędu. Po przerwie na żądanie Igora Kolakovicia przyjmujący rywali znowu uderzył mocno, ale tym razem z opresji nasz zespół uratował Konarski, wybijając piłkę po palcach daleko poza boisko. Kolejną wartościową zmianę zadaniową dał po chwili Malinowski – El Graoui miał ogromne problemy z przyjęciem jego zagrywki, a następnie na wysokiej piłce uderzył w aut i Aluron CMC Warta prowadziła 23:18. Po chwili Mateusz zaskoczył Marokańczyka skrótem, a boisko opuścił dopiero po pierwszym meczbolu, którego PSG Stal obroniła, choć też nie bez trudu. Przy drugim Zajder zepsuł serwis, a statuetka MVP trafiła do Dawida Konarskiego.

Skład: Tavares, Konarski, Conte, Kovačević, Zniszczoł, Niemiec, Żurek (L) oraz Cavanna, Malinowski, Orczyk

Statystyki

Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie