Sponsorzy Tytularni:
Aluron CMC Warta Zawiercie

Bartosz Kwolek: Lepiej, żeby kwas był poza kadrą, niż dotykał nas bezpośrednio

18 sie 2022 | 00:00

Bartek Kwolek na ostatniej prostej wyprzedził Wilfredo Leona i Bartosza Bednorza i to on znalazł się w kadrze na mistrzostwa świata, które rozpoczną się już 26 sierpnia. Jak ocenia atmosferę w reprezentacji Polski?

 

Nie wiem. Może rzeczywiście ta zmiana klubu, zmiany w życiu wpłynęły na mnie pozytywnie i jestem bardziej uśmiechnięty, mam optymistyczne podejście do świata i więcej pozytywnej energii niż rok czy dwa lata temu. Czy nowy Kwolo to nie wiem, ale mam nadzieję, że będę zmieniać się tylko na lepsze.

Na pewno to, że nie ma Wilfredo Leona, ułatwiło mi rywalizację, którą wygrałem z Bartkiem Bednorzem. On też miał mniejsze, większe problemy zdrowotne, potem doszedł do sprawności, ale ja miałem już ten zapas tych 2-3 tygodni, gdy cały czas trenowałem na pełnych obrotach. Miło, że trener podjął taką decyzję, zaufał mi i pokazałem się z na tyle dobrej strony zarówno w meczach, jak i na treningach, że zdecydował się akurat na mnie.

Nie podchodzę do tego tak, że ktoś teraz kopnie cię w tyłek, a za chwilę wrócisz i wszystko będzie w porządku i nic się nie wydarzyło. Już parę razy dostałem takiego kopa i nie było mnie w kadrze na te najważniejsze turnieje. Nauczyłem się z tym żyć. Mamy cały rok w klubie na to, aby tę formę wypracować, aby ciało dostało takie, a nie inne bodźce. Gdy przychodzisz po dobrym sezonie klubowym, to przeważnie w kadrze jest dużo łatwiej i czujesz się pewniej. Z tego powodu cieszę się, że po słabym roku przyjechałem na kadrę. Tak jak wszyscy mówią, że to nowe rozdanie i może rzeczywiście coś w tym jest. Zresetowałem sobie głowę i dałem z siebie maxa. Myślę, że to się opłaciło, z tego muszę być zadowolony i teraz muszę to cały czas podtrzymywać, szlifować, aby być w tym tylko lepszym.

W zwycięstwo.

Szczerze mówiąc lepiej, żeby zrobiło się kwaśno gdzieś poza tą czternastką, która tutaj jest, niż dotykało to bezpośrednio nas. Kwasy niech będą i rozstrzygają się w mediach społecznościowych. My mamy czystą głowę, trenujemy i mam nadzieję, że będziemy w 100 procentach gotowi na 26 sierpnia.

Jasne, że tak. To jest argument kadry narodowej, że tutaj nie przyjeżdżasz zarabiać pieniędzy lub zdobywać chwałę. Tutaj przyjeżdżasz z dumy, bo chcesz reprezentować barwy narodowe. Taki cel przyświeca wszystkim, którzy tu są. Od sztabu po zawodników. Dlatego jest taka wiara. Co by się nie działo, to zawsze będziemy chcieli być najlepsi.

Była, ale taki też był plan i tak nam to naświetlił trener. Nie ma się co przejmować tymi wszystkimi meczami do mistrzostw świata. Każdy gdzieś tam inaczej pracuje, ma inny sposób na dojście do formy. My idziemy na pewno troszeczkę cięższą drogą, ale wierzę, że to popłaci w odpowiednim momencie.

Kurczę, mam nadzieję, że najlepszą zaczniemy grać już od pierwszego meczu i dotrzymamy formę do finału. Najlepiej byłoby się wstrzelić na ćwierćfinał lub półfinał i potem przytrzymać już to dalej. Nie ma magicznej różdżki, jednego schematu, którym można podążyć i wiesz, że będziesz miał tę formę wtedy i będziesz czuł się super świeży. Każdy szuka tej drogi. Każdy organizm, każdy zawodnik reaguje też inaczej na różne jednostki. Nie można też wrzucać tego do jednego kotła i mieszać. Wszyscy wierzą w to, co tutaj robimy i to jest połowa sukcesu, bo gdybyśmy narzekali cały czas i mówili, jak to jest nam źle, to czulibyśmy się jeszcze gorzej niż w rzeczywistości.

Rozmawiał Michał Kwietko-Bębnowski, Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie