Sponsorzy Tytularni:
Aluron CMC Warta Zawiercie

Derby nasze, awans nasz!

22 gru 2021 | 00:00

Aluron CMC Warta Zawiercie pokonała w Będzinie MKS po trzysetowym, ale bardzo emocjonującym meczu. Jurajscy Rycerze awansowali dzięki temu do 1/8 finału Pucharu Polski, w którym zagrają w Świdniku z Polskim Cukrem Avią.

 

W porównaniu z ostatnim meczem ligowym z Asseco Resovią Rzeszów, Igor Kolaković dokonał tylko jednej zmiany w wyjściowym składzie – MVP tamtego spotkania, Miguela Tavaresa, zastąpił na rozegraniu Maxi Cavanna. Jeśli ktoś myślał, że w starciu z pierwszoligowcem będzie łatwo i przyjemnie, to już pierwsze akcje wyprowadziły go z błędu. Rywale zaczęli bardzo ambitnie i nie pozwolili Jurajskim Rycerzom odskoczyć w początkowej fazie. Dopiero blok Facundo Conte na Mateuszu Kańczoku i autowy atak ze środka Artura Ratajczaka dały naszej drużynie prowadzenie 12:8. Po chwili gospodarze wyprowadzili jednak dwie udane kontry z rzędu i przewaga stopniała do punktu. Dopiero piłka przechodząca skończona przez Uroša Kovačevicia po zagrywce Cavanny oraz blok Dawida Konarskiego na Brandonie Koppersie pozwoliły odbudować czteropunktowy dystans. Tym razem będzinianie już się nie podnieśli, a końcówka była popisem w wykonaniu naszej drużyny, która powiększyła jeszcze przewagę i wygrał do 17 po skutecznym ataku Conte mimo potrójnego bloku.

Trener MKS-u, Wojciech Serafin, wymienił od początku drugiej partii rozgrywającego i atakującego, a na boisku zameldowali się znani z PlusLigi Kacper Gonciarz i Wiktor Musiał. W tym zestawieniu gospodarze rozpoczęli seta jeszcze lepiej niż poprzedniego. As Jakuba Rohnki pozwolił ekipie z Będzina objąć dwupunktowe prowadzenie, a dwa błędy zawiercian w ataku powiększyły dystans już do czterech punktów. Na dodatek po świetnej zagrywce Koppersa Rohnka obił potrójny blok naszego zespołu i było już 13:8 dla miejscowych, a Igor Kolaković musiał wziąć czas. Przyniósł on szybko efekt, bo choć MKS poradził sobie z akcją po zagrywce Miłosza Zniszczoła, to już w kolejnym ustawieniu przy serwisach Dawida Konarskiego rywale zupełnie pogubili się w ataku i dzięki ich błędom straty zmalały do zaledwie punktu. Remis 15:15 dał Patryk Niemiec, kończąc kontrę ze środka. Po serii granej punkt za punkt, długa wymiana skończona przez Conte dała Jurajskim Rycerzom prowadzenie 20:19, ale niedługo później Argentyńczyk został zablokowany przez świetnie nam znanego Łukasza Swodczyka i znowu to gospodarze przejęli inicjatywę. Przy stanie 23:23 zadaniowo na zagrywce pojawił się Mateusz Malinowski i zrobił to, po co został wprowadzony – ustrzelił Koppersa, dając naszemu zespołowi pierwszego setbola. Za drugim razem uderzył jednak w siatkę, a w kolejnej akcji będzinianie podbili dwie kiwki Cavanny, a kanadyjski przyjmujący rywali wypchnął piłkę po bloku w aut i to MKS miał piłkę setową. Swodczyk zaserwował jednak poza linię końcową, kolejnego setbola obronił Konarski, atakując ponad dłoniami blokujących, a na zagrywkę poszedł Uroš Kovačević. Najpierw po jego serwisie Rohnka przyjął na naszą stronę, a Dawid Konarski dograł precyzyjnie do Cavanny, po czym sam skończył kontrę atakiem pod linię końcową. W kolejnej akcji Serb uderzył zza 9 metra precyzyjnie między dwóch przyjmujących rywali i zakończył tym seta.

Równa gra trwała również na początku trzeciej partii. Dopiero dwa efektowne bloki Conte na Musiale sprawiły, że Aluron CMC Warta odskoczyła na 10:7, ale po chwili dwa razy blokujący MKS-u byli czujni na siatce i na tablicy wyników znowu mieliśmy remis. Na dodatek w kolejnych dwóch akcjach Musiał zrewanżował się naszemu argentyńskiemu przyjmującemu, trafiając go zagrywkami do linii bocznej. Jak się okazało, to był punkt zwrotny tego fragmentu gry, bo po czasie Conte nie zmieścił się w boisku, próbując mijać potrójny blok, Musiał zagrał kolejnego asa, a następnie Argentyńczyk nadział się na lewym skrzydle na pojedynczy blok Gonciarza. Na dodatek rozgrywający będzińskiego klubu był czujny na siatce również w kolejnej akcji i zdobył w ten sposób 9 punkt z rzędu dla swojej drużyny. Trener Kolaković poprosił o drugi czas przy stanie 10:16, a po nim Jurajscy Rycerze znowu zerwali się do walki. Kontry wygrane dzięki krótkiej z Niemcem oraz sprytnemu zachowaniu Conte, który obił ręce przeciwników, pozwoliły zmniejszyć straty do stanu 15:17. Sprawy w swoje ręce wziął Uroš Kovačević, najpierw czyszcząc trudną piłkę na lewym skrzydle, a następnie wykorzystując przechodzącą po trudnej zagrywce Patryka Niemca. Znowu za 9 metrem pojawił się zadaniowo Malinowski i choć tym razem będzinianie przyjęli jego serwis, to z trudnej piłki pomylił się w ataku Koppers, a to dało remis 22:22. Gracze MKS-u podbili jednak atak Konarskiego, piłkę skończył Musiał i gospodarze mieli dwa setbole. Zawiercianie jednak oba obronili, w tym drugiego dzięki świetnej podwójnej zmianie Miguela Tavaresa na zagrywkę i Orczyka na podwyższenie bloku. Portugalczyk zaserwował do linii, a przyjmujący ustawił szczelny blok przy antence i widowiskowo zatrzymał Musiała. Jurajscy Rycerze poszli za ciosem i Kovačević miał nawet piłkę w górze na 27:25, ale nie skończył jej i gra na przewagi trwała dalej. Gospodarze bronili kolejne meczbole, aż przy stanie 30:29 atak Musiała został podbity, a Conte obił blok, zapewniając tym samym awans do 1/8 finału! W nim rywalem Aluron CMC Warty będzie Polski Cukier Avia Świdnik.

Skład: Cavanna, Konarski, Conte, Kovačević, Zniszczoł, Niemiec, Żurek (L) oraz Orczyk, Malinowski, Tavares

Statystyki

Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie