Sponsorzy Tytularni:
Aluron CMC Warta Zawiercie

Michał Szalacha: Mam nadzieję, że słońce wyszło na dłużej

3 kwi 2022 | 00:00

W sobotnim spotkaniu z LUK-iem Lublin swój debiut w żółto-zielonych barwach zaliczył Michał Szalacha. Nasz środkowy wraca do gry po kontuzji. Jak ocenia swój występ?

 

Wreszcie to idealne słowo, który opisuje to, co czuję. Można powiedzieć, że były dwie kontuzje, bo niby jedna, ale rehabilitacja podzielona była na dwie części. To trwało już za długo, było mega męczące i cieszę się, że w końcu mogłem pojawić się na boisku. Takie jest życie sportowca, że czasem są gorsze momenty i mam nadzieję, że tutaj słońce wyszło na dłużej.

Nie będę zapeszał i odpowiem: pomidor. Nie no, wszystko jest okej, nic mnie nie boli. Mam nadzieję, że do końca sezonu będzie tak jak jest i będzie cały czas progres, bo na razie on jest. Myślę, że do tych kluczowych meczów będę w dyspozycji takiej, która będzie mnie uprawniała do grania. Wiadomo, im większa będzie rywalizacja na środku, tym lepiej dla naszego zespołu.

Na pewno nie jest to łatwe, ale wszyscy z tyłu głowy mieli, że trener może zmieniać skład. Nie mieliśmy podanego przed meczem, jak będziemy grać, w jakim zestawieniu. Każdy wiedział, że potrzebujemy dwóch wygranych setów. Trener zadecydował, że chce dać nam szansę, abyśmy się pokazali. Może to nawet lepiej, że mogliśmy to zrobić przez dwa sety, a nie przez jeden, bo zawsze to troszeczkę więcej czasu na boisku. Szkoda Dominika Depowskiego, bo wszedł, dostał szansę i nagle kontuzja. Mam nadzieję, że to nic poważnego i szybko do nas wróci.

Nie wiem, czy ja zdjąłem. Myślę, że wszyscy dobrze graliśmy i byliśmy bardzo zmotywowani, aby wygrać. Facu grał świetnie od początku, jego doświadczenie dawało nam bardzo dużo i na pewno nas ciągnęło. Miguel też fajnie rozgrywał. Wszyscy dali to, co mieli najlepsze i wystarczyło, żeby wygrać czwartego seta.

Ciężkie pytanie. W sumie nie zastanawiałem się przed sezonem, które miejsce możemy zająć. Patrząc na firmy, które nas wyprzedziły, to myślę, że jak najbardziej to miejsce jest okej. Myślę, że nie ma co patrzeć, z którego miejsca zaczynamy play-offy. Jeśli chce się zdobyć mistrzostwo Polski, to trzeba wygrać z każdym i to najlepiej kilka razy.

Wiadomo. To pokazuje, który team jest faktycznie najmocniejszy przede wszystkim w głowie, kto wytrzyma presję. Gdy przypomnę sobie te chwile z zeszłego sezonu, to było to mega ciężkie, bo presja była ogromna. Byliśmy stawiani na drugim miejscu, ZAKSA była murowanym faworytem. A jednak to my wytrzymaliśmy to najlepiej i myślę, że tutaj będą decydowały niuanse.

Ci, którzy oglądali całą tę rundę zasadniczą, na pewno wiedzą, że mamy zawodników, którzy są mega doświadczeni i mają ogromny poziom sportowy. To pokazujemy na każdym treningu, że jesteśmy gotowi do grania o naprawdę duże rzeczy.

Rozmawiał Michał Kwietko-Bębnowski, Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie