Sponsorzy Tytularni:
Aluron CMC Warta Zawiercie

Miguel Tavares: To będzie ciekawy mecz do oglądania

25 mar 2022 | 00:00

Przed nami trzeci mecz z Asseco Resovią Rzeszów w tym sezonie. W pierwszym Miguel Tavares został MVP, natomiast w ćwierćfinale Pucharu Polski nie zagrał z powodu problemów zdrowotnych, a z konieczności zastępował go Uroš Kovačević. Nasz zespół przegrał wtedy w Rzeszowie 1:3. Czy okoliczności tamtego spotkania motywują Miguela dodatkowo przed niedzielnym starciem?

 

Cieszę się, że staram się blokować “z doskoku” przez cały sezon i mam na koncie przynajmniej te dwa punkty (śmiech). Nie jest to więc zbyt dobra efektywność, ale fajnie też pamiętać te szczęśliwe momenty.

Na pewno nie będzie łatwiej z tego powodu, że byłem MVP w poprzednim ligowym spotkaniu. Resovia to silny zespół, jeden z najsilniejszych w PlusLidze. Teraz grają dużo lepiej niż na początku sezonu. Myślę, że wpływ na to mogła mieć zmiana trenera. Poza tym znają się coraz lepiej. W każdej drużynie potrzeba czasu, aby poznać siebie nawzajem, popracować ze sobą i znaleźć najlepszy sposób do osiągnięcia swoich celów. Asseco Resovia ma teraz dobry moment, nieźle zagrali w poprzednim meczu z ZAKSĄ. Jestem pewien, że w niedzielę kibice będą mogli obejrzeć ciekawe spotkanie.

Ciężko pracowaliśmy, aby dostać się do ćwierćfinału Pucharu Polski. Nie mieliśmy w nim szans na normalną rywalizację, bo graliśmy bez dwóch rozgrywających. To coś, co rzadko się zdarza w siatkówce. Wiemy jednak, że w ostatnich latach, w związku z pandemią koronawirusa i innymi sytuacjami, musieliśmy przystosować się do nowych okoliczności. Trzeba przyznać, że podczas mojej nieobecności Uroš radził sobie całkiem nieźle jako rozgrywający. Udało nam się zdobyć ważne punkty w PlusLidze. Szkoda, że nie weszliśmy do Final Four Pucharu Polski mimo absencji mojej i Maxiego. Oczywiście to jest szansa na odegranie się za tamto spotkanie. Nie byłoby tak źle, gdyby to był mecz PlusLigi, ale tutaj jedna przegrana decydowała, czy będziesz nadal brał udział w rozgrywkach. Szkoda tym bardziej, że wejście do finałowej czwórki było jednym z naszych celów na ten sezon, a nie mogliśmy walczyć o to w pełnym zestawieniu.

Szczerze mówiąc nie. Wiem, że jesteśmy na czwartym miejscu i mamy kilka punktów przewagi nad piątą i szóstą lokatą. Nie skupiam się jednak na tym.

Jeśli myślimy w ten sposób, to pamiętajmy, że nadal mamy dwa mecze do rozegrania. Musimy wygrać dwa sety w jednym z tych spotkań. Jeśli nawet nie zdobędziemy tego jednego punktu, to inny zespół może ten punkt stracić i nadal skończymy na czwartym miejscu. Nie jesteśmy jednak od gdybania, wychodzimy na boisko i chcemy wygrać każdy mecz 3:0.

Rozmawiał Michał Kwietko-Bębnowski, Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie