Sponsorzy Tytularni:
Aluron CMC Warta Zawiercie

Po pierwszym secie zabrakło tlenu

27 lis 2021 | 00:00

Jurajska Twierdza zdobyta po raz pierwszy w tym sezonie. Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wywiozła z Zawiercia wygraną w trzech setach. Pierwszy z nich był kapitalnym widowiskiem i trwał aż 49 minut, w dwóch kolejnych zwycięzcy Ligi Mistrzów i niepokonani liderzy PlusLigi nie dali Aluron CMC Warcie szans.

 

W wyjściowym składzie zabrakło Uroša Kovačevicia, który decyzją sztabu medycznego profilaktycznie dostał w tym spotkaniu możliwość odpoczynku. Jurajscy Rycerze weszli w mecz niezwykle naładowani i natychmiast objęli dwupunktowe prowadzenie po trójbloku na Łukaszu Kaczmarku, który trafił w ręce Dawida Konarskiego. Nasi siatkarze sprawiali duże problemy kędzierzyńskiej linii przyjęcia zmienną zagrywką. Co prawda asa zaserwował Norbert Huber, zmniejszając dystans do punktu, ale po chwili Aleksander Śliwka źle przyjął serwis Patryka Niemca, a Kaczmarek z trudnej piłki uderzył w siatkę i było 10:7. Świetna współpraca blok-obrona pozwoliła podbić atak z krótkiej świetnie znanego w Zawierciu Davida Smitha, a bardzo przytomne zachowanie Piotra Orczyka pod siatką wykorzystał Konarski, obijając palce blokujących. Na dodatek nasz atakujący do skutecznej gry w bloku i ataku dołożył asa, po którym prowadzenie urosło do stanu 16:12. Żółto-zieloni przez dłuższy czas utrzymywali cztery punkty dystansu, aż przy 21:17 ZAKSA zdobyła punkt przy własnym przyjęciu, po czym za 9 metr poszedł Kaczmarek. Jego dwie bomby sprawiły, że nasz zespół nie zdołał wyprowadzić skutecznych akcji i Igor Kolaković musiał prosić o czas przy zaledwie punkcie przewagi. Po przerwie skuteczny na lewym skrzydle był Orczyk, przerywając niekorzystną serię. W kolejnym ustawieniu asa w sam narożnik zagrał jednak Kamil Semeniuk, a to oznaczało remis. Od tego momentu żaden z zespołów nie dawał się przełamać, chociaż to nasza drużyna była tego bliższa. W końcu, przy stanie 25:25, kolejna świetna zagrywka, tym razem Aleksandra Śliwki, sprawiła, że goście dostali piłkę za darmo i wyprowadzili skuteczną kontrę, od tej pory przejmując inicjatywę. Mimo kolejnych setboli Rycerze bronili się jednak dzielnie. W końcu przy stanie 31:31 (!) Niemiec odrzucił kędzierzynian od siatki, a atak Kaczmarka zatrzymał się na siatce i po raz pierwszy od bardzo długiego czasu to Aluron CMC Warta miała piłkę setową. Dwa ustawienia później atakujący z Kędzierzyna zrewanżował się jednak, kończąc kontrę na prawym skrzydle. Gospodarze w kolejnych akcjach nadal heroicznie się bronili, aż przy stanie 37:36 dla rywali wyrzucony za antenkę Orczyk nadział się na ręce Marcina Janusza, a piłka wylądowała po wewnętrznej stronie linii bocznej.

Drugiego seta tym razem lepiej rozpoczęła Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn Koźle, bo po punktowej zagrywce Kaczmarka objęła szybko prowadzenie 3:1. Wyrównanie tym samym elementem dał Konarski, trafiając zza linii 9 metra w sam narożnik boiska rywali. Goście znowu odskoczyli na 11:7, gdy dwa razy na lewym skrzydle z bardzo trudnymi piłkami nie poradził sobie Facundo Conte. Przy prowadzeniu przeciwnika 13:8 trener Kolaković zdecydował się dać szansę Maxiemu Cavannie, który zastąpił Tavaresa. Nie przyniosło to jednak pozytywnego skutku – na blok nadział się najpierw Orczyk, a po chwili Konarski i było już 16:9 dla zwycięzcy Ligi Mistrzów. Zespół prowadzony w tym meczu przez Michała Chadałę (Gianni Cretu został w domu z powodu choroby) kontrolował losy seta, nie zwalniając tempa do samego końca.

Trzecią partię, w której nasz szkoleniowiec powrócił do wyjściowego składu, skutecznym atakiem ze środka rozpoczął Miłosz Zniszczoł. Później jednak kolejny punktowy blok dorzucił Norbert Huber, asa David Smith, a w kolejnej akcji ten pierwszy wykorzystał kontrę i goście prowadzili 4:1. Na dodatek mistrz świata juniorów sprzed 4 lat dorzucił punkt zagrywką, po którym wynik wynosił już 9:4 dla ZAKSY. Jurajscy Rycerze zaczęli pogoń od bloku Zniszczoła na Smithie, a gdy Tavares dołożył asa, straty zmalały do stanu 10:13. Zryw trwał jednak krótko, Orczyk zaatakował w aut, po czym zmienił go Dominik Depowski, ale po chwili Semeniuk dołożył asa w sam narożnik i było już 19:12 dla przyjezdnych. Rozpędzeni liderzy PlusLigi w końcówce nie dali nadziei na odwrócenie losów meczu, a statuetka MVP trafiła w ręce Łukasza Kaczmarka.

Skład: Tavares, Konarski, Conte, Orczyk, Zniszczoł, Niemiec, Żurek (L) oraz Malinowski, Rajsner, Depowski

Statystyki

Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie