Sponsorzy Tytularni:
Aluron CMC Warta Zawiercie

Szkoda straconych szans

5 mar 2022 | 00:00

Po niezwykle zaciętym spotkaniu Aluron CMC Warta Zawiercie uległa na wyjeździe Grupie Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w trzech bardzo wyrównanych setach. Jurajscy Rycerze za każdym razem mieli swoje szansa na przełamanie lidera PlusLigi i przegrywali dopiero na przewagi.

 

Mecz zaczął się od mocnego uderzenia gospodarzy, którzy wygrali trzy pierwsze akcje dzięki błędom naszej drużyny. Wyrównanie przyszło bardzo szybko, bo dwa razy mocno zaserwował Facundo Conte, a przyjęcia nie utrzymali Erik Shoji oraz Łukasz Kaczmarek. Chwilę później Jurajscy Rycerze ustawili szczelny potrójny blok, a piłka spadła w boisko po uderzeniu Kaczmarka w ręce Uroša Kovačevicia. Bardzo skuteczni w ataku byli Conte i Dawid Konarski, a na dodatek obaj dodali po kolejnym asie i było już 14:10 dla żółto-zielonych. Świetnie zaczęła też działać obrona – podbite zostały mocne ciosy Kamila Semeniuka i Kaczmarka, a kontrę w swoim stylu, sprytnie skończył Kovačević i przewaga urosła o kolejny punkt. Lider tabeli potwierdził jednak, że nie wybacza nawet najmniejszych błędów – wystarczyło jedno przyjęcie na drugą stronę i jeden nieskończony atak, a dystans błyskawicznie stopniał do stanu 19:18. Obie drużyny stawiały na mocną zagrywkę, dzięki czemu nie brakowało też okazji do kontry, a dystans dzielący zespoły to rósł, to malał. Przy 24:23 świetnie zaserwował wprowadzony zadaniowo Mateusz Malinowski, a kontrę w górze miał Uroš, ale nie przebił się przez trójblok. W kolejnej akcji Serb ponownie został zablokowany, w ataku po chwili pomylił się też Konarski i to gospodarze przechylili szalę na swoją stronę.

Przegrana końcówka nie podłamała naszych siatkarzy, którzy już na początku drugiej partii odskoczyli na dwa punkty. Na dodatek dwa bloki na Kaczmarku z rzędu dołożył Kovačević i przy 7:3 o czas musiał prosić trener rywali, Gianni Cretu. Mecz był bardzo intensywny, obie ekipy nie zwalniały ręki, choć nasi siatkarze popełniali nieco więcej błędów w polu serwisowym, co ułatwiło kędzierzynianom zmniejszenie strat. David Smith wyczuł intencje Maxiego Cavanny, który zagrał z Miłoszem Zniszczołem krótką z tyłu, i w ten sposób Grupa Azoty ZAKSA doprowadziła do remisu 15:15. Od tego momentu prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, a oba zespoły radziły sobie z kończeniem piłek nawet po gorszym przyjęciu. Żadna drużyna nie była przez to w stanie uciec nawet na dwa punkty, ale pierwszego setbola mieli Jurajscy Rycerze. Nie udało się co prawda zatrzymać Kaczmarka, ale Conte oszukał blok z trudnej piłki, dając drugą szansę. Michał Żurek świetnie podbił atak Kamila Semeniuka, ale tym razem Argentyńczyk, omijając ręce przeciwników, nie zmieścił się w boisku. Kolejną setową w górze miał Uroš, ale również on nie poradził sobie z trójblokiem. Został też zatrzymany na prawym ataku, ale setbola dla gospodarzy obronił Konarski, wybijając piłkę w aut po rękach Kaczmarka. Kovačević poszedł na zagrywkę, utrudnił przyjęcie rywalom, a kontrę wykorzystał Conte i znowu Aluron CMC Warta miała inicjatywę. Kędzierzynianie się jednak nie mylili, więc decydujące okazały się nasze błędy. Najpierw w aut uderzył Konarski, chwilę później w siatkę Uroš i tym samym przegraliśmy 33:35.

Igor Kolaković nie zdecydował się na zmiany i trzecią partię zaczęliśmy w tym samym zestawieniu. Tym razem nieco lepiej w seta weszli gracze ZAKSY, ale nie pozwoliliśmy im uciec na więcej niż dwa punkty. Aż trudno w to uwierzyć, ale gospodarze nadal nie popełnili ani jednego błędu w ataku od początku spotkania. Dlatego też niezwykle trudno było Jurajskim Rycerzom zdobywać punkty przy własnej zagrywce. Udało się dopiero, gdy Dawid Konarski zaserwował prawie 120 km/h, a następnie skończył kontrę na rozrzuconym przez Cavannę pojedynczym bloku, zmniejszając straty do stanu 14:15. Niestety, wkrótce w środek wpadła piłka przebita palcami przez Aleksandra Śliwką, a w kolejnej akcji Kovačević nadział się na blok Smitha i miejscowi znowu uciekli na trzy oczka. Wydawało się, że to początek końca naszej drużyny – nie pomógł czas, bo zwycięzcy Ligi Mistrzów i Pucharu Polski zanotowali serię przy serwisach Marcina Janusza i prowadzili już 22:16. Jurajscy Rycerze nie zamierzali jednak się poddać – najpierw odrobili dwa punkty przy zagrywkach Maxiego, a resztę strat przy serwisach Uroša, również dzięki błędom rywali, którzy pomylili się po raz pierwszy, a chwilę później drugi w ataku. Co więcej, Facu miał w górze piłkę na prowadzenie, ale po bloku wylądowała ona w samym narożniku boiska. Dwie ostatnie akcje skończył ze środka Norbert Huber – najpierw po przyjęciu, a po chwili na kontrze, gdy gospodarze wyblokowali atak Conte. Statuetka MVP trafiła w ręce rozgrywającego ZAKSY, Marcina Janusza.

Skład: Tavares, Konarski, Conte, Kovačević, Zniszczoł, Niemiec, Żurek (L) oraz Cavanna, Malinowski, Orczyk

Statystyki

Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie