Sponsorzy Tytularni:
Aluron CMC Warta Zawiercie

Zabrakło dwóch punktów, w niedzielę ćwierćfinał nr 4

15 kwi 2023 | 00:00

Po bardzo trudnym meczu Jurajscy Rycerze ulegli w Iławie Indykpolowi AZS-owi Olsztyn 2:3. Po dobrych zmianach Dawida Dulskiego i Marcina Walińskiego nasz zespół doprowadził do tie-breaka, w którym remisował 13:13, ale dwie decydujące piłki padłem łupem gospodarzy. Tym samym w niedzielę o 14:45 odbędzie się czwarte spotkanie ćwierćfinałowe, a Aluron CMC Warta Zawiercie w rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzi 2-1.

 

Spotkanie od skutecznego ataku rozpoczął przyjmujący gospodarzy, Moritz Karlitzek. Kolejne trzy akcje padły jednak naszym łupem i szybko objęliśmy dwupunktowe prowadzenie. Świetnie spisywał się zwłaszcza Krzysztof Rejno, który zdobył 4 z 6 pierwszych oczek dla naszego zespołu. Przewaga zaczęła jednak topnieć przy serwisach Karola Jankiewicza, który pod nieobecność chorego Grzegorza Pająka był jedynym rozgrywającym po stronie olsztynian. Dwa nieprecyzyjne przyjęcia sprawiły, że nie zdołaliśmy wyprowadzić skutecznej akcji i rywale doprowadzili do remisu, a chwilę później gracz Indykpolu AZS-u asem dał miejscowym prowadzenie. Nie zraziliśmy się tym i po skutecznej kontrze Uroša Kovačevicia oraz autowym ataku Taylora Averilla znów było 15:13 dla nas. Karlitzek zaatakował w aut, Serb skończył jeszcze jedną piłkę po dłuższej wymianie i dystans urósł do czterech punktów. W końcówce gospodarze zmniejszyli go jeszcze po asie Niemca, który skrótem zaskoczył Kovačevicia, ale i tak otwierającą partię wygraliśmy pewnie do 22.

Druga partia rozpoczęła się od wyrównanej gry. Obaj rozgrywający sporo piłek posyłali na szóstą strefę, gdzie przyjmujący byli skuteczni w ataku zza 3. metra. Do stanu 10:10 żadna z drużyn nie było w stanie odskoczyć chociaż na dwa punkty. Dopiero dwie nieudane akcje z naszej strony po trudnych zagrywkach Karlitzka sprawiły, że AZS wypracował sobie niewielką przewagę. Na wyrównanie nie musieliśmy jednak długo czekać, a jego autorem był Miłosz Zniszczoł, który zablokował Karola Butryna, a następnie kąśliwym floatem upolował Kubę Hawryluka. Radość z tego faktu nie trwała jednak długo, bo Butryn skończył kontrę, a Kovačević został zablokowany na pajpie i gospodarze uciekli na 16:13. Złą serię atakiem po rękach na zewnątrz przerwał Bartek Kwolek, a po chwili pierwszym asem popisał się wreszcie Miguel Tavares. Niestety, Portugalczyk w kolejnych akcjach dwa razy wystawił nie w tempo na lewy atak, olsztynianie skończyli do tego dwie kontry i było już 19:15 dla nich. Nie pomógł czas dla Michała Winiarskiego, bo po nim przeciwnicy wygrali kolejną długą wymianę, blokując atakującego sytuacyjne z pierwszej strefy Uroša, a 30 sekund później to samo zrobili z atakiem Dawida Dulskiego, który zmienił chwilę wcześniej Dawida Konarskiego. Nie wyszły również dwie kolejne akcje z Kwolkiem i serię przerwaliśmy dopiero, gdy zmienił go Marcin Waliński i to on skończył piłkę na prawym ataku. Losy seta były już jednak rozstrzygnięte, a dwie ostatnie akcje skończył Butryn.

Rozpędzeni gospodarze dobrze otworzyli trzecią partię i po dwóch długich wymianach skończonych przez Averilla i Robberta Andringę objęli prowadzenie 7:4. Kolejne kontry na punkt zamienili Butryn i Andringa, Kovačević uderzył w aut bez bloku i przewaga gospodarzy została podwojona. Nasz zespół miał problemy w ataku, w przeciwieństwie do rywali, którzy radzili sobie znakomicie. Ponownie na boisku pojawili się Dulski i Waliński, ale Indykpol AZS prowadził już 19:11. Niesieni głośnym dopingiem olsztynianie nie dali nam już rozwinąć skrzydeł i po asie Karlitzka w linię końcową wygrali aż 10 punktami.

Czwartego seta w wyjściowym składzie rozpoczęli Dulski i Waliński. Gdy nasz młody atakujący był czujny i wykorzystał piłkę wracającą po obronie na naszą stronę, objęliśmy prowadzenie 3:1, ale dwie kontry Butryna i as Karlitzka sprawiły, że to zespół z Olsztyna za moment miał dwa punkty przewagi. Do wyrównania doprowadził Zniszczoł, blokując niemieckiego przyjmującego, gdy ten atakował z szóstej strefy. Dwie potężne zagrywki Dulskiego, a także jego praca w obronie przełożyły się na autowe ataki przeciwników, a po kolejnym serwisie piłka wróciła na naszą stronę, a kontrę skończył sam bohater ostatnich akcji. Zrobiło się 10:7 dla Jurajskich Rycerzy, a po chwili Dawid dołożył jeszcze asa. Tavares złapał blokiem Butryna i nasza przewaga urosła już do pięciu oczek. Gospodarze próbowali wrócić do gry, stawiając wszystko na jedną kartę w polu serwisowym. Po dwóch asach Karlitzka z rzędu ich straty stopniały do stanu 15:18. Po czasie dla trenera Winiarskiego Niemiec się pomylił. Świetną postawą za linią 9. metra odwdzięczył się Waliński i znowu odskoczyliśmy na 23:17. W ostatniej akcji Patryk Łaba, który wszedł zadaniowo na zagrywkę, podbił krótką Averilla, a Kovačević wybił piłkę po bloku w aut. To oznaczało, że zwycięzcę wyłoni tie-break.

Decydującego seta od udanej krótkiej rozpoczął Zniszczoł. Dwa bloki na Kovačeviciu sprawiły jednak, że zrobiło się 4:2 dla Indykpolu AZS-u. Karlitzek poprawił asem, po którym piłka odbiła się od Walińskiego i trafiła Dananiego w twarz, a po czasie ustrzelił Argentyńczyka i było już 7:3, a co gorsza naszego libero złapał skurcz. Przyjmujący gospodarzy w końcu się pomylił, a Hawryluk nie poradził sobie z serwisem Rejno i część strat odrobiliśmy, ale strony zmienialiśmy, będąc nadal trzy punkty z tyłu. Po raz kolejny podgoniliśmy jednak przy zagrywkach Walińskiego, gdy challenge wykazał, że Butryn przełożył rękę na naszą stronę. Atakujący z Olsztyna poprawił się jednak w kolejnej akcji, kontrę skończył Karlitzek i było już 12:9 dla gospodarzy. Nie zamierzaliśmy składać broni do końca – najpierw po trudnym serwisie Tavaresa kontratak na punkt zamienił Uroš, a za moment Portugalczyk poprawił asem i był remis. Przy stanie 13:13 zadaniowo na zagrywkę wszedł Kwolek, ale nie trafił w boisko. Po stronie rywali za linią 9 metra pojawił się Karlitzek. Uderzył potężnie, ale Kovačević utrzymał piłkę w grze. Waliński zaatakował pod górę i choć został wyblokowany, to piłka wróciła na naszą stronę za darmo. Tavares wystawił do Serba na drugą linię, ale ten został podbity przez Hawryluka, Butryn wbił się na kontrze w boisko i tym samym mecz padł łupem AZS-u. Statuetka MVP trafiła do Karola Jankiewicza. Jurajscy Rycerze nadal prowadzą w rywalizacji do trzech zwycięstw, ale już tylko 2-1. Czwarty mecz ćwierćfinałowy odbędzie się w Iławie w niedzielę o 14:45.

Skład: Tavares, Konarski, Kwolek, Kovačević, Rejno, Zniszczoł, Danani (L) oraz Dulski, Waliński, Kalembka, Łaba

Statystyki

Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie