Sponsorzy Tytularni:
Aluron CMC Warta Zawiercie

ZAKSA nie do zatrzymania, w rewanżu musimy odrabiać straty

7 lut 2023 | 00:00

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygrała w Dąbrowie Górniczej 3:0 w pierwszym meczu repasaży o awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Obrońcy tytułu zagrali kapitalnie w ataku i zdominowali naszą drużynę, choć i tak mieliśmy swoje szanse w pierwszym i trzecim secie.

 

Do wyjściowego składu po urazie pleców powrócił Uroš Kovačević, poza tym Michał Winiarski postawił na sprawdzony i zgrany zestaw. Zaczęliśmy dobrze, bo od prowadzenia 3:1 po asie Dawida Konarskiego, ale błąd ustawienia odgwizdany naszej drużynie i skuteczny blok rywali sprawiły, że wkrótce zrobiło się 9:6 dla ZAKSY. Goście powiększyli przewagę do stanu 13:9, ale wtedy Jurajscy Rycerze rzucili się do odrabiania strat. Seria przy zagrywkach Bartka Kwolka (m.in. as na Bartoszu Bednorzu) pozwoliła zbliżyć się na punkt po skutecznej kontrze Kovačevicia. Wystarczył jednak blok na Konarskim i serwisowy rewanż Bednorza na Kwolku, by rywale znowu odskoczyli na cztery punkty, a wkrótce prowadzili już 18:12. Nasi siatkarze nie zamierzali jednak oddawać seta bez walki i raz jeszcze rzucili się do odrabiania strat. Doszliśmy rywali na 21:22 i mieliśmy dwie piłki w górze na remis, ale kędzierzynianie dwa razy dość szczęśliwie zatrzymali nasze akcje, najpierw obroną, a następnie blokiem. Wydawało się, że uda się mimo wszystko wyrównać w ostatniej chwili, ale atak Łukasza Kaczmarka przy drugim setbolu, choć sam reprezentant Polski pokazał, że był aut, okazał się na wideoweryfikacji minimalnie styczny z linią boczną.

Druga partia rozpoczęła się od dużej kontrowersji, bo mimo protestów naszej drużyny sędzia uznał, że Bednorz nie dotknął piłki w obronie po ataku Kwolka. Dzięki temu ZAKSA od razu odskoczyła na dwa punkty, a niedługo później powiększyła tę przewagę o kolejny. Mogliśmy się zbliżyć na 8:9, ale Michał Winiarski w trakcie akcji (takie są wymogi w Lidze Mistrzów) poprosił o challenge, a po długim sprawdzaniu sędzia nie dopatrzył się boiska po stronie rywali. Ci za moment skończyli kontrę i zrobiło się 11:7 dla obrońców tytułu. Mimo naszych starań przeciwnicy trzymali dystans, grając fantastycznie w ataku. W sumie skończyli aż 20 z 26 piłek, nie myląc się przy tym ani razu. W efekcie wygrali pewnie do 19.

Nieudany set nie podłamał naszych siatkarzy, którzy po przerwie weszli w grę z nową energią. Kovačević w parze z Michałem Szalachą w końcu zanotowali pierwszy punktowy blok dla naszej drużyny, zatrzymując Kaczmarka na 5:3. Konarski ustrzelił zagrywką Bednorza, po chwili Paszycki zaatakował ze środka w aut i było już 11:7. Po czasie sprawy w swoje ręce wziął jednak Kaczmarek, zdobył dwa punkty zagrywką z rzędu i przewaga stopniała do stanu 11:10. Tego niewielkiego dystansu broniliśmy jednak w kolejnych ustawieniach, cały czas pozostając na czele. W pole serwisowe w miejsce Szalachy wszedł Patryk Łaba, podbił piłkę w obronie, a Kwolek na kontrze minął potrójny blok i zrobiło się 18:15, ale za chwilę najpierw Kaczmarek, a po czasie również Bednorz wykorzystali dobrą grę w obronie kolegów i ZAKSA doprowadziła do remisu. Wkrótce Erik Shoji fantastycznie podbił atak Konarskiego, a Kaczmarek wcisnął piłkę za nasz blok i goście objęli prowadzenie 21:20. Wprawdzie dwie kolejne akcje padły naszym łupem (Zniszczoł zablokował atakującego rywali), ale wtedy znowu do głosu doszli kędzierzynianie. Zdobyli trzy punkty z rzędu i tym samym dali sobie dwie szanse na zakończenie meczu. Bednorz zepsuł serwis, ale niemal niezawodny tego dnia Kaczmarek (20/29 w ataku) skończył ostatnią piłkę, a następnie odebrał statuetkę MVP. Oznacza to, że Jurajscy Rycerze, by awansować do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, muszą wygrać 15 lutego w Kędzierzynie-Koźlu 3:0 lub 3:1, a następnie zwyciężyć w Złotym Secie.

Skład: Tavares, Konarski, Kwolek, Kovačević, Zniszczoł, Szalacha, Danani (L) oraz Łaba, Kozłowski, Dulski

Statystyki

Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie